Książki

Och, przebieram nóżkami na uzupełnianie tej części! Musicie wiedzieć, że ja wybieram książki z zawiązanymi oczami. Jasne, mam swoje ulubione gatunki, często jak trafię serię, to lecę całość, ale jak szukam czegoś nowego to kieruję się przeczuciem. Czytam raptem pierwsze trzy zdania z opisu książki, patrzę na okładkę i słucham, czy serce zabije mocniej. Spoko, można się pukać w głowę. Ale tak mam i jeszcze się nie zawiodłam (aż tak mocno…).

  • Rok zająca, Arto Paasilinna. Wspaniała rzecz, idealna wręcz na rozpoczęcia roku. Ciepła, łotrzykowska opowieść o szukaniu… swojej drogi? O nic niemuszeniu? O zrozumieniu, czego się nie chce? Nie wiem. Ale zając pytań nie zadaje, zając towarzyszy.
  • Post Scriptum, Milena Wójtowicz. Sabina i Piotr nie zawiedli, urban fantasy okraszone niezłym poczuciem humoru i wyrazistymi postaciami, choć momentami męczące, przez ten humor i postacie. Nie dogodzisz. Jednak porządna treść ma większe znaczenie niż forma, tak że ten, dla miłośników gatunku (polskiego).
  • Claire Keegan, Drobiazgi takie jak te. Perełka, króciutka, ale pełna zdań, które zostaną ze mną na dłużej. Osadzona w Irlandii, dotykająca tajemnicy, którą Kościół chętnie by pogrzebał, a w gruncie rzeczy uniwersalna, o definicji, co to znaczy być człowiekiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *